Blog > Komentarze do wpisu

Bieszczady - Grota w Rosolinie

Kto sie wybiera w góry? A kto juz tam był? Zapraszam do podzielenia się uwagami w komentarzach, bo przez 6 lat napewno wiele się juz tam zmieniło.

 

W roku 2006 w lipcu wyjechaliśmy na urlop w Bieszczady, miasto Ustrzyki Dolne. Samo miasto nie bardzo mi się podoba, brakowało nam tam zejścia nad potok aby posłuchać jak szumi woda. Za to zanim wyjechaliśmy szukałam w internecie ciekawych miejsc, gdzie moznaby było pójść i zwiedzić. Niesamowitym miejscem jest grota w Rosolinie. Gdy dojechaliśmy do Polany autobusem, powędrowaliśmy wg instrukcji i dotarliśmy do pierwszego brodu. Jak ja lubię taką dzicz i pełen spontanJ). Płyty były pozarywane a w butach wędrowaliśmy poprzez potok. Dotarliśmy do łąki gdzie były wypasane owce i drut pod prądem ale przechodząc pod nim, pierwszy raz musieliśmy przejść przez potok, ścieżka do tego miejsca jest wydeptana przez turystów. Dalej kawałek lasem przez chaszcze i znów przez potok już bardziej rwący po kamieniach więc obuwie musi być odpowiednie do utzrymania się na kamieniach ale widok świetny. Grota faktycznie mała, lekko zaśmiecona. Ale te odczucia, to brodzenie po wodzie i krajobraz oraz spokój są warte odwiedzenia tego miejsca. Poniżej załączam za http://www.twojebieszczady.pl/warto/grota_rosolin.php dokładny opis miejscowości oraz dojazd do miejsca.


Rosolin to nieistniejąca obecnie wieś nad potokiem Czarny (wpada do zalewu solińskiego w Chrewcie), której tereny znajdują się na północ od Polany i sięgają południowych stoków Moklika. Obecnie najczęściej kojarzony jest ze znajdującą się w sanockim skansenie charakterystyczną cerkiewką z roku 1750, która została tam przeniesiona (1957r.) i prawdopodobnie tylko dzięki temu przetrwała do dziś oraz z grotą / pieczarą / jaskinią (jak chciał tak zwał) ulokowaną w malowniczym zakolu potoku Czarnego.

Grota w Rosolinie jest miejscem, które będąc w okolicy odwiedzić warto, zwłaszcza, że nie znajduje się w jakimś specjalnie odludnym miejscu i spacer do niej nie zajmuje zbyt wiele czasu. Aby się tu dostać, należy skręcić w Polanie w drogę z płyt betonowych tuż przy moście nad potokiem Czarny - na skrzyżowaniu niewielka kapliczka.

Mijamy kilka zabudowań po prawej stronie i lekko pod górę skręcamy wraz z drogą w lewo, a po chwili w prawo. Po 100 metrach zostawiamy ostatnie zabudowanie Polany (po lewej) i zagłębiamy się w niewielki lasek. Gdy z lewej strony wyłonią się rozległe łąki, dotrzemy do brodu na potoku - przekraczamy go. Kilkaset metrów dalej kolejny bród. Tuż za nim skręcamy w prawo i błotnistą dróżką, a po chwili ścieżką wzdłuż potoku, idziemy ok. 200 metrów. Teren ogrodzony pastuchami (pod napięciem), po lewej niewielki szałas / zabudowanie.

Dochodzimy do miejsca, gdzie droga polna schodzi do potoka i po raz kolejny przekraczamy go. Teraz w lewo ścieżką znowu wzdłuż potoku, przez niezbyt gęste zarośla. Po 50m z prawej dość ciekawa skałka. Jeszcze kolejnych kilkadziesiąt metrów i docieramy do zakola potoku, gdzie naszym oczom ukazuje się imponująca skała z ulokowaną u jej podnóża grotą. Można oczywiście tę trasę pokonać idąc cały czas potokiem - od drugiego brodu włącznie.

Grota, zwnana jaskinią Jahybta nie robi specjalnego wrażenia. Informacje w niektórych publikacjach mówiące o ponad 10 metrowej jaskini, należy włożyć między bajki. Nie mniej miejsce jest bardzo ciekawe i malownicze. Również potok powyżej groty jest tu interesujący, wijąc się pomiędzy licznymi skałkami i progami - nieco w górę jego biegu od groty kilka ciekawych kaskad.


Znacznie większe wrażenie niż sama grota, robi skała u której podnóża woda ją "wyrzeźbiła". Smukła, bardzo wysoka (jak na bieszczadzkie warunki), zaokrąglona - trudno spotkać podobną na tym terenie. Na samej górze, sporej wielkości drzewa zdają się za chwilę spaść nam na głowę. Po prawej stronie jaskini niewielka ścieżka, którą można wyjść na górę. Znajduje się tam droga polna, którą można wyjść na teren dawnej wsi i wrócić na początek trasy.

Teren przy grocie niestety lekko zaśmiecony przez turystów, pomimo, że bywa ich tu niezbyt wielu. Powrót do Polany tą samą trasą.

Turyści zmotoryzowani mogą podjechać samochodem do pierwszego brodu. Dalej samochód osobowy nie przejedzie, brody są głębokie, płyty załamane - musiałaby być długotrwała susza, aby dało się przejechać. Samochód 4x4 przejedzie bez problemu.

My wybraliśmy się tam z 8letnim dzieckiem, na wycieczkę należy zabrać z sobą prowiant, ponieważ jak pamiętam nie było tam zbyt dużo sklepów o ile były w ogóle. My zawsze zabieramy zapas wody i jedzenia i w drogę. Spokojnie można tam zabrać już 5letnie dziecko. Wspomnienia fantastyczne, polecam.

poniedziałek, 16 lipca 2012, wedrowniczka12

Polecane wpisy

  • Mrówkoraj

    Czy to dziwna nazwa? Może, ale nie dla osób które znalazły raj w miejscowości Mrówki:))i Raj? Może, zbyt dużo powiedziane ale na pewno miejsce w którym odpoczni

  • Babylandia

    Razem z Babylandią tworzymy mapę miejsc Polski które warto odwiedzić. Dziękuję Wszystkim rodzicom wspołpracującym z Wedrowniczka12.blox.pl za aktywny udział w t

  • Biskupin - Wenecja

    W ponury, pochmurny dzień będąc nad jeziorem rodzina wędrowniczki wzięła mapę w rękę i stwierdziliśmy- jedziemy na wycieczkę, padło na Biskupin – Wenecję.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Turez Hotele